Dwadzieścia miesięcy,
licząc optymistycznie.
Najwyżej trzy – w każdym
innym
przypadku.
Tyle potrwać umiało ich
na zawsze.
Jeżeli byli szczęśliwi,
to nigdy razem.
Jeśli z sobą i dla siebie,
to poza pamięcią.
Kto inny.
Kogo innego.
Komu innemu.
Kim innym.
I o każdym
innym
przypadku.